Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
[006] część
[006] część
Spostrzegawczy pewnie zauważyli, że dodałam poprzednie notki i zmieniłam szablon xD. Czyli wszyscy. NASTĘPNA NOTKA ZA 4 KOMENTARZE, po jednym od osoby xD.
**************
Na domiar złego Joe stanął przede mną. Kto więc trzymał mnie z tyłu???!!! Serce zabiło mi mocniej, chłopak nie wyglądał jednak na zaniepokojonego, nawet się uśmiechał. Trochę mi przez to ulżyło, więc oddychając głęboko próbowałam uwolnić się z uchwytu. Osoba z tyłu nie siłowała się jednak ze mną, tylko mnie puściła. Obróciłam się i zobaczyłam wysoką, szczupłą dziewczynę (trochę starszą ode mnie) o prawie czarnych włosach. Uśmiechała się szeroko, tak samo jak Joe i zanim zdążyłam choćby złapać się za serce powiedziała:
-Hey! Jestem Hera, przyjaciółka Joe. Pracuję w wytwórni muzycznej. Jak się nazywasz?
Skołowana oraz (nadal) nieźle przestraszona stęknęłam i powiedziałam:
-Cześć, Alice jestem. Przestraszyłaś mnie!
Joe przysłuchując się naszej rozmowie z wyszczerzonymi zębami zaczął się śmiać i powiedział:
-Herr lubi wszystkich straszyć.
-Herr?
-To jej ksywa, no wiesz…
Lekko zdenerwowana warknęłam:
-Wiem, co to jest ksywka.
Hera słysząc mój ton wtrąciła:
-Przepraszam jeśli aż tak bardzo cię przestraszyłam. Często w studiu mam przez to kłopoty. A Joe przyzwyczaił się, że wszyscy ludzie dookoła to idioci. Chodźmy do Keva i Nicka.
Już rozchmurzona przyjęłam propozycję i wesoło gawędząc wyszłyśmy z pokoju zostawiając Joe z ogłupiałą miną. Hera zaprowadziła mnie na drugi koniec korytarza i zapukała. Nasz wniosek o wejście rozpatrzono pozytywnie i chwilę potem naszym oczom ukazał się pokój Kevina. Był bardzo elegancko, aczkolwiek skromnie urządzony. Panował w nim lekki bałagan (struny od gitary na podłodze i stos kartek na biurku), ale dało się przeżyć. Chłopaki musieli się mocno zdziwić na widok mojej nowej koleżanki, bo wstali i zaczęli się przekrzykiwać. Ogólny sens ich wrzasków, był taki, że nie widzieli Hery od baaardzo dawna. Dziewczyna podeszła do każdego po kolei, uściskali się i usiedli rządkiem na łóżku. Ja koło nich. Chwilę potem do pokoju wpadł Joe z obrażoną miną. Widząc nas w takim ułożeniu (Kevin, Hera, Nick, Ja i Frankie) zacmokał i powiedział:
-No ładnie, mój młodszy brat podrywa moją przyszłą dziewczynę.
Hera spojrzała najpierw na mnie, potem na niego i podniosła jedną brew. Chłopak dodał:
-Znaczy wiesz… No to tak… Jakby…
Postanowiłam się nie wtrącać. Wiem, jestem okrutna, ale niech się trochę pomęczy xD. W końcu po blisko minucie wysłuchiwania dukania Joe dostaliśmy ataku głupawki. Nick i Kevin turlali się po podłodze, Hera po łóżku, ja rozłożyłam się na krześle, a Frankie uwiesił się na biednym Joe. Zanim się uspokoiliśmy minęło dobre kilka minut. Nagle usłyszeliśmy zza drzwi wrzask pani Jonas:
-Czy wyście powariowali???!!! Czwarty raz wołam was na obiad!!!
Kevin cały czerwony na twarzy wydusił przez łzy:
-Doobrze… Ehee… O rety, ale mnie brzuch boli…
Ledwo podniósł się z podłogi. Joe stał cały czas w tym samym miejscu patrząc się na nas złowieszczo i przytupując nogą. Pomogłam Herze wstać, ta zaś pomogła Nickowi. Wzięłam małego Frankiego za rączkę i ruszyliśmy na dół. Już na schodach zapachniało mi tradycyjnym włoskim daniem – spaghetti. Mmm, w dodatku po bolońsku… Pogładziłam ręką brzuch i przyspieszyłam kroku. Reszta również. W kuchni czekał na nas pięknie zastawiony stół, ale tylko dla sześciu osób. A przecież nas było osiem. Zerknęłam pytająco na braci. Musieli też to zauważyć, bo Kevin pokręcił głową, a Joe wzruszył ramionami. Nick nawet nie zaszczycił mnie spojrzeniem. Państwo Jonas musieli mieć niezły ubaw – staliśmy przy wejściu do kuchni jak te kołki i wykonywaliśmy porozumiewawczo jakieś gesty. Mama braci powiedziała z uśmiechem:
-Dzieci, my z ojcem wychodzimy. Zjedzcie obiad, Joe zmyjesz naczynia, a reszta może robić co chce.
Joe natychmiast obruszył się i głośno zaprotestował:
-Ja???!!! Dlaczego znowu ja???!!!
-Nick i Frankie są mali, Kevin musi się wami opiekować, a Alice i Hera to goście.
Teraz i Loczek spojrzał na swą matkę spode łba, skrzyżował ręce na piersiach i wymruczał pod nosem coś co brzmiało bardzo niecenzuralnie. Pani Jonas jednak szybko skończyła tą rozmowę („Joe i Nick, bez dyskusji, bo będziecie mieli podwójny szlaban!!!”) i razem ze swym mężem wyszli.
-No to co, jemy? – Spytał Kevin.
Nikt nie odpowiedział – rzuciliśmy się na jedzenie i po kilku minutach niczego już na stole nie było. Po skończonym posiłku Joe z niechęcią zebrał zastawę i włożył ją do zlewu. My zaś mieliśmy w sobie tyle serca, że (nie chcąc patrzeć na jego męki) poszliśmy z powrotem na piętro wyżej. Nadal jednak nie mieliśmy nic do roboty. Zaproponowałam:
-Może wybierzemy projekty wnętrz do mojego nowego domu?
Wszyscy z ochotą przyjęli ten pomysł i stłoczyli się wokół komputera. Na pierwszy ogień poszła łazienka. Wybieraliśmy ją tak długo, że na górę zdążył wparować Joe z pytaniem:
-Coś mnie ominęło???
-Nie, wybieramy projekty do domu Alice.
Chłopak dostawił sobie krzesełko. Z jego pomocą poszło nam bardzo szybko – po zaledwie 10 minutach wybierania wystroju, zamówiłam ten projekt. Potem przyszła kolej na kuchnię, salon i moją sypialnię. Po niecałych dwóch godzinach miałam zamówione już wszystkie potrzebne projekty. Na samą myśl o San Sebastian robiło mi się gorąco, ale dopiero teraz poczułam, że NAPRAWDĘ będę tam mieszkać. Uśmiechnęłam się szeroko i spojrzałam na zegarek. 16.40, coś czułam, że zaraz zadzwoni moja mama. Nie myliłam się – chwilę potem zadzwonił mój telefon. W słuchawce usłyszałam:
-Alice, przyjdź szybko do domu, mam ci z ojcem coś ważnego do powiedzenia. Czekam na ciebie!
I rozłączyła się. Przestraszyła mnie, nie wiedziałam co się stało. Spojrzałam po innych, którzy obserwowali mnie w milczeniu. Powiedziałam cicho:
-Muszę już iść…
Wzięłam swoją torbę i skierowałam się w stronę drzwi rzucając krótkie „cześć”. W pustym holu dogonił mnie Joe:
-Co się stało???
-Moja mama dzwoniła, muszę szybko iść.
-Czekaj, odprowadzę cię.
Szybko założył buty i otworzył przede mną drzwi. Nie odzywając się do siebie szliśmy do mojego domu. Przy furtce Joe niespodziewanie złapał mnie za rękę. Obróciłam się i zobaczyłam jego uśmiechniętą twarz zbliżającą się ku mojej…
************
Zdjęcia tych projektów:
Łazienka

Salon

Kuchnia

Sypialnia Alice

KOMENTOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
White 28/02/2009 17:21:04 [Powrót] Komentuj
Nio bardzo ładnie :)))))
Cherries 2/03/2009 20:26:14
| brak www IP: 83.30.89.65
Nieźle,nieźle :) Z wszystkich prjektów podobała mi się jedynie sypialnia Alice... ale to Twój i Twojej bohaterki gust ;)
Pozdr ;)
Lemurek 1/03/2009 13:08:40
| brak www IP: 87.252.237.144
fajnie, super jak zawsze pzdr.
...Ollaa. 28/02/2009 17:41:03
| brak www IP: 91.146.240.15